Felieton – borek: Sceptyk/Entuzjasta o SC2
Poniższy tekst jest autorstwa współpracownika redakcji Terran.pl – borka.
Entuzjasta: Huuuuuurrrraaaaa Beta Starcraft 2!
Sceptyk: Ale jaka opóźniona…
E: No tak, ale musisz przyznać, że jednak Battle.net 2.0 to wyczyn!
S: Wyczyn, nie wyczyn, czekaliśmy zbyt długo.
E: SC2 wychodzi i to fakt, a na to nawet Ty nie możesz narzekać.
S: Masz rację… wychodzi, ale w jakim stylu?
E: No w jakim?! Mistrzowskim! Nie uważasz?
S: Mistrzowskim? 10 lat czekania, oficjalne ogłoszenie 2 lata temu, teraz beta… trwająca ile? pół roku? Łącznie 12 i pół – SUPER!!!
E: Oj już nie narzekaj! Fakt – SC2 ogłoszone zostało 10 lat po SC, ale czy na prawdę czekałeś 10 lat? Od dnia wyjścia SC siedziałeś i czekałeś na „Dwójkę”? Co najmniej połowę tego czasu – jak nie dużo więcej – zapełniła Ci poczciwa „Jedynka”. Doczekaliśmy się i to jest teraz ważne.
S: Dobra… może i masz rację, ale czy było warto czekać? Zobacz jak to wygląda: nie zbalansowane to, co chwilę wychodzi nowy patch, a z nim nowe poprawki i niestety nowe błędy, jak choćby ostatnie nie wyłączanie się gry. Jeśli to jest maksimum możliwości Blizzarda to ja nie jestem pod wrażeniem.
E: Ty to jesteś maruda. To jest beta, w której wyczuwają dopiero balans, uczą się na błędach, poprawiają to co chwilę i jest coraz lepiej. Czego ty chcesz? Gotowego produktu na podstawie subiektywnych opinii developerów? Niech poprawiają! Po to jest ta beta!
S: Ja to rozumiem. Beta, betą, no ale dziwna jest ta beta. Protoss za silny to nerf, Terran za silny nerf, Zerg za silny nerf… I co? I tak w nieskończoność? Będziemy się „nerfować” do bólu? Głupota… Ile to potrwa?
E: Kogoś trzeba osłabić. Bardzo dobrze, że nie ma przed tym obawy. Balans to balans. Do wydania gry coraz bliżej, a w dniu premiery na „imbę” miejsca nie będzie. Trzeba próbować różnych kombinacji, póki można.
S: Próbować… dziwne to stwierdzenie w cieniu gry za 59$. Tu nie ma miejsca na próby, tu trzeba działać konkretnie i to tylko w dobrym kierunku. Tym bardziej, że jak mówisz do wydania gry nie za wiele czasu pozostało.
E: Ty masz nie po kolei w głowie. Raz mówisz, że balans nie tak, bo co chwilę coś się zmienia, a potem, że trzeba konkretnych zmian. Zdecyduj się.
S: Ja zdecydowałem się już dawno! Grę kupię tak czy inaczej (bo gry Blizzarda kocham) ale chcę, żeby produkt który w ręce otrzymam był jak najlepszy. Wkurzają mnie już co chwilę zmiany, patche, resety. Wiem, że to ciągle beta, ale spójrz na to obiektywnie – każdy kolejny patch wprowadza taką poprawę balansu, że w następnym szybko trzeba ją poprawić inną zmianą. Nawet nie będę wspominał o błędach, które kolejne patche wprowadzają, bo szlag mnie trafia – tym bardziej, że trzeba będzie trochę kasy na grę wydać, a pamiętaj, że zawsze wychodzę z założenia: PŁACĘ – WYMAGAM!
E: Pozwól, że od tego „PŁACĘ” zacznę. Na razie za grę nie zapłaciłeś ani centa, więc czego „WYMAGASZ”?
S: No przepraszam, że nie było mi dane wylosować klucza i akurat za grę (klucz) zapłaciłem na Allegro.pl – więc po primo: zapłaciłem i po secundo: wymagam!
E: Po primo to takie coś to jest wbrew zasadom Blizzarda i kupując klucz złamałeś regulamin. Po secundo Blizzard żadnych pieniędzy z tego tytułu nie otrzymał, więc nie mów mi tu, że wymagasz za to od nich, bo nie do developera te pieniądze trafiły. Ergo, nie masz o co płakać, bo zapłaciłeś z własnej woli za coś, czego i tak nie powinieneś kupować!
S: Hola, hola! Wiesz jakim jestem fanem StarCrafta i skoro nie mogłem w inny sposób zdobyć klucza, to nie miałem innego wyjścia. Zresztą nie ma to większego znaczenia, bo puściły mi nerwy w dyskusji na forum Battle.net i wygadałem się, że kupiłem klucz, na co polski support w przeciągu 48 godzin zablokował mi betę.
E: Wiem jakim fanem jesteś i pewnie na klucz zasługujesz bardziej niż tysiąc pierwszych lepszych osób sprzedających klucze na Allegro lub Ebay, ale to cię nie usprawiedliwia. Widać, że support działa jak należy.
S: Nie rozśmieszaj mnie. Mówisz o polskim „pseudo supporcie”? Może jeszcze zaraz powiesz, że mamy wspaniałą polską stronę i polską lokalizację gry?
E: Szczerze mówiąc, nawet nie wiem jak to skomentować. Mamy polską wersję, polską stronę i support. Czego chcieć więcej? Blizzard o nas dba.

fot. coderlog
S: Pojechałeś po całości. Tydzień po zablokowaniu mi bety, dostałem klucz od kumpla z „Invite a friend”. Dodałem go na konto, jednak gra pojawiła się na mojej zbanowanej uprzednio wersji i nadal nie mogłem grać. Napisałem list do polskiego supporta o tym incydencie. 5 dni – 0 odpowiedzi. Kolejny mail „poszedł” do supportu UE. Zacząłem go mniej więcej tak: „I’m writing to you because the Polish support is useless and didn’t respond to my letter which I’ve send 5 days ago…”. Odpowiedź – niecałe 12 godzin. Żeby nie było – polska też odpisała – tyle że 3 dni później. I gdzie tu ta troskliwość o polskich graczy? O stronie nie będę się wypowiadał. Dobrze, że w ogóle jest.
E: No dobra. Może nie mają tyle personelu co UE. Odpisali i to dobrze. Nie wiem natomiast dlaczego czepiasz się strony? Zakładam, że zaraz zaczniesz się jej czepiać.
S: I tu się mylisz. Strona jak to strona – jest. Dobrze, że jest, ale w zamian chciałem poruszyć temat Twojej wypowiedzi odnośnie lokalizacji.
E: Wiedziałem. Dzień bez narzekania, dzień stracony co?
S: Wręcz przeciwnie. Na temat polskiej wersji wypowiedzieć się muszę. Zacznę od patchy, choć tu chyba nie ma co mówić. Opóźnienia, olewania błędów, których nawet nie będę przytaczał, bo kto ma „PeeLkę” dobrze te problemy zna. Co do polonizacji, to trzeba być głuchym lub co najmniej mieć uszkodzenie kresomózgowia (odpowiedzialnego za słuch) żeby stwierdzić, że np. taki Thor i nasz poczciwy „Sid” za jego sterami brzmi dobrze. Żeby nie być gołosłownym wspomnę jeszcze o takim cukiereczku jak np. Próbnik. Czy to jest zbieracz minerałów/gazu, czy przyrząd do stwierdzania faktu istnienia, bądź braku prądu w gniazdku?
E: Czepiasz się. Fakt, Cezary Pazura to może nie jest najlepszy naśladowca Thora, ale z tym próbnikiem to już naciągasz. Jak niby mieli inaczej nazwać Probe?
S: Cóż, pewnie dla niektórych byłoby mocno naciągane, gdyby nazwali go Sonda? Wybacz, ale uważam, że lepsze tłumaczenia otrzymaliby biorąc słownik za 9,99 PLN i wybrali stamtąd pierwsze lepsze tłumaczenia. Ja nie mówię, że wszystko jest źle – wręcz przeciwnie – ale takie kruczki jak ten Próbnik i głos Thora psują wszystko. To tak, jakby wesele było super, żarcie dobre, dużo wódki, zespół świetny, a na koniec pan młody zwymiotowałby na pannę młodą. Niby było fajnie, ale… Wiesz jak jest – dobrego się nie pamięta, a złe zawsze.
E: No z tym ostatnim to masz akurat rację.
S: Gra jeszcze nie wyszła, a już i tak źle jej rokują te wszystkie błędy.
E: Ty to monotematyczny jesteś. Już o tym rozmawialiśmy. To beta i patche będą wychodzić. Dobrze, że teraz są te błędy, a nie już po wydaniu gry.
S: Źle mnie zrozumiałeś. Tu nie chodzi o samą betę. Testują – w porządku. Tylko należy mieć w pamięci, że ta beta kiedyś się skończy. Co wtedy? Skąd pewność, że każdy kolejny patch nie będzie szedł w parze z modlitwą do Boga – lub innego bożka, stwórcy czy przedmiotu – o to, aby nie wprowadził wraz z poprawkami dziesięciu innych błędów? Przecież wszyscy zapłacimy za tę grę – i to słono! Dlaczego więc mamy się obawiać spartolenia naszego zakupionego produktu, przez każdy kolejny patch? Wiesz do czego zmierzam prawda?
E: Tak. Płacę – wymagam. Patrząc na aktualne rezultaty nawet Cię rozumiem – sam będę konsumentem, który za produkt zapłaci i jak każdy konsument, produkt ten chciałbym otrzymać kompletny i bez wad – nawet tych późniejszych wraz z patchami. Jednak nie od razu Rzym zbudowano. Wszystko wymaga czasu.
S: Czasu, którego Blizzard teraz nie ma, a wraz z jego upływem i kolejnymi dodatkami, przybywać go nie będzie. Tu wielką rolę odegra doświadczenie.
E: „Ohhh please”, cytując Barneya Stinsona. Przecież Blizzard ma pieniądze na programistów, aby takich krzaczków uniknąć. Pozwolę sobie tu przytoczyć odpowiedź Bashioka na forum D3, kiedy to ktoś zarzucił brak równowagi w ekonomii przyszłej gry (Diablo 3). Brzmiała ona mniej więcej tak: „Stać nas na to, żeby pracowali przy tym ludzie z doktoratami z makroekonomii”. Ludzie z doświadczeniem się znajdą. Zresztą pewnie już są!
S: To skąd tyle błędów?
E: Czas, czas i jeszcze raz czas. Trzeba robić to szybko. A wiesz jak to jest. Gdy się człowiek śpieszy, to się diabeł cieszy. O ile to powiedzenie naszemu dobremu Diablo 3 nie pomoże, o tyle Starcraftowi 2 zaszkodzi. Teraz byle do wydania gry. Byle do przodu.
S: Byle nie za szybko, bo wiesz jak to się może skończyć.
E: Wiem, ale wierzę w Blizzarda. Nigdy nie zawiódł i mam nadzieję, że i tym razem tak będzie.
S: Będzie, nie będzie – grę i tak kupimy. I Ty i ja. Jedyne pytanie jakie pozostaje to stan końcowy produktu, jaki otrzymamy. Miejmy nadzieję, że stajnia „Zamieci” nie postawiła tylko na kasę i koniec końców będzie to gra na miano wielkiego B.
Osobiście, jako autor owego artykułu bliższy jestem filozofii Entuzjasty. Czekaliśmy długo, ale w końcu otrzymamy naszą upragnioną grę. Patrząc wstecz, nie wyobrażam sobie po prostu sytuacji, gdzie Blizzard dopuściłby się wypuszczenia chłamu. To kochamy w ich nielicznych produkcjach – dokładność. Z drugiej strony zarzuty Sceptyka nie są mi obce, a i jego obawy wydają się być uzasadnione. Jak natomiast Ty – drogi czytelniku – odnosisz się do podjętych tematów i problemów? Czyj pogląd na świat jest Ci bardziej bliski?





Mi osobiscie wydaje sie, ze gra bedzie dobra. Niestety „tylko” dobra. Podejrzewa, ze sytuacja bedzie wygladala tak jak mialo to miejsce podczas Bety. Najpierw hura optymizm, mamy wkoncu kontynuacje Brood Wara, jednak z czasem dojdziemy do wniosku, ze SC II to jednak nie to samo.
W moim przypadku tak to wygladalo podczas trwania Bety. Niby wszystko super, nowa gra, nowe wyzwania itp itd, jednak po tych 3 (?) miesiacach, wystarczylo, ze ogladnelem kilka meczow koreanskiej pro ligi i doszedlem do wnisoku, ze SC II to jednak nie to samo. Jak narazie te dwa produkty dziela lata swietlne. Jak bedzie to wygladalo w przyszlosci dowiemy sie juz wkrotce, jednak mam powazne obawy, ze mimo wszystko SC II nie udzwignie odpowiedzialnosci jaka na nim spocznie – niestety.
@A-Pack
Podzielam zdanie. Też się póki co maksymalnie zauroczyłem.
Niestety, ale ja mam identyczne zdanie. Tyle lat przy SC:BW robi swoje.
A ja wole SC2 od SC1, jako widz, fan, casual gracz zdecydowanie wole SC2. I nie mówie, że SC1 jest gorsze, SC1 jest stare i w dzisiejszych czasach prawo bytu ma SC2. Przyciągnie więcej młodych graczy, więcej widzów itd.
A ja się z wami nie zgodzę. Lata przy SC:BW robią swoje, ale po tych 2,5 trwania mojej bety dochodzę do wniosku, że przesiadka na SC2 wyjdzie wszystkim na dobre. Stary, dobry Brood War do lamusa na pewno nie odejdzie, niemniej będzie on już tylko odskocznią, chwilowym powrotem do czasów młodości…(wyjątkiem będzie pewnie Korea). Jeżeli chodzi o sam felieton to podzielam zdanie Entuzjasty.
Mi na przykład zauroczenie betą już jakiś czas temu przeszło. Kiedy widzę te małe niuanse, te strategie dopieszczone do granic możliwości i przede wszystkim tę kontrolę niezmąconą głupotą jednostek mam pewność że przed SC2 jeszcze długa droga, żeby dorównać poprzednikowi. Nie podobają mi się zmiany w kolejnych patchach. Moim zdaniem Blizzard krąży w kółko zamiast iść do przodu. Kiedy po miesiącu ostrego grania w betę przesiadłem się z powrotem na staruszka, moja fascynacja Brood Warem jeszcze się zwiększyła. Mam nadzieję, że kiedy na koniec maja zamkną serwery więcej osób przejdzie coś takiego i iCCup się bardziej zaludni.
OMG ten „felieton” jest tak infantylny i kretyński, że nie dałem nawet rady go zmęczyć do końca… Jaki jest cel pisania takich gównianych tekstów na poziomie dzieci z przedszkola?
znowu do przedszkola nie poszedles? pol kraju pod woda a tobie neta odciac nie moglo..:/
ProTerran. Czekam w takim razie na Twój „dorosły” tekst, który będziemy mogli opublikować.
@ProEloUberHajtTerran
Buhahaha czytając Twoje teksty mam taką bekę, że już wykulałem dziurę w dywanie:D Znowu dałeś mi się pośmiać – dziękuję:) Kiedy dorośniesz?:D
@kornikoi
Formalnie 15 listopada bieżącego roku.
@AvangarD
OK, zabieram się już za pisanie!
@ProTerran
pamietaj – adres kontaktowy – ant@terran.pl
To chyba pierwsza osoba, której się nie podoba głos Thora w pl wersji. Wg mnie jest świetny, nawet nie zauważyłem że to Pazura (to na pewno on? bo serio, nie brzmi jak on).
ten felieton jest strasznie beznadziejny. Skoro ktoś go napisał to znaczy że liczy się z krytyką, a pisanie tekstów „zrób lepszy” jest poniżej moralności konia. Widać że sceptyk i entuzjasta jest jedną osobą nawet autor nie próbował jakoś zmienić formy wypowiedzi obu „panów”. Ciągle jest gra niby zajebista ale jeden ma ale drugi go popiera ale go nie popiera. To nie jest dyskusja ani zwarta konwersacja. Wytrwałem do 3/4 tego tekstu, ale co jak co literacko jest beznadziejnie. Samo wejście zostało zepsute czym? Właśnie tym „widzimisię” autora bo tak będzie lepiej, a jest na prawdę źle.
@ProTerran
W pełni się zgadzam, aczkolwiek nie wiem czy użyłbym tych samych słów. (Napisz jakiś felieton i zamknij usta tym wszystkim ludziom, którzy tak bardzo czują się obrażani Twoimi komentarzami)
@dudiss
Jak wyżej.
To dobrze, że każdy może coś napisać i jest szansa, że tekst pojawi się na stronie ale powyższy tekst, jak dla mnie, stylowo i językowo stoi na strasznie niskim poziomie i praktycznie NIC z niego nie wynika. Autor polemizuje sam ze sobą ale forma „naciąganego dialogu” raczej się nie sprawdza – bardziej naturalny byłby np. wywiad.
W odpowiedzi na komentarze w stylu: „ty też coś napisz” – powiem , że każdy ma prawo do krytyki i nie musi nic udowadniać. Niektórzy (vide ProTerran) używają ostrego języka ale nie znaczy to, że nie ma racji…