Od zera do progamera #7 – o znaczeniu podstawowych jednostek (Marine, Zealot, Zergling)
Aż trudno mi uwierzyć, ale już siódma z kolei sesja z cyklu Od zera do progamera za nami. Końcówka tygodnia po raz kolejny przynosi zauważalną poprawę umiejętności. W szczególności analiza błędów popełnionych w poprzednich grach przeciwko Terranom się opłaciła – wczorajsze gry na tę rasę poszły mi o niebo lepiej. Z kolei jedyna tego dnia gra na Zerga przypomniała mi, jak duże mam jeszcze problemy w kontroli piechoty przeciwko Banelingom. Generalnie czuję, że w coraz lepszych momentach – odpowiednio wcześnie – dostawiam kolejne budynki do produkcji wojska, rzadziej zapominam o zaopatrzeniu (Supply Depot) i zaczynam wywierać presję. To moi rywale teraz częściej reagują na moje posunięcia. Wszystko to sprawia, że z optymizmem patrzę na dalszą grę i po raz pierwszy poczułem, że awans z ligi platynowej do ligi diamentowej jest coraz bliżej.
Podstawowe jednostki
W tym odcinku spróbowałem sprowokować Was do myślenia o znaczeniu podstawowych jednostek w grze. Przez podstawowe jednostki mam na myśli takie, które kosztują same minerały i do których rozpoczęcia produkcji również nie musimy wydawać żadnego gazu. Innymi słowy, chodzi o trójcę: Marine, Zealot i Zergling. Jakie zastosowanie w grze mają te jednostki podczas otwarcia i potem w rozwiniętej grze? Dlaczego efektywne kombinacje jednostek prawie zawsze uwzględniają jednostki podstawowe? Dlaczego zwykle już na etapie ich wykorzystania rozstrzygają się gry? Podczas audycji podsunąłem Wam kilka moich najważniejszych spostrzeżeń z wieloletniej gry w obydwie części StarCrafta dotyczących właśnie podstawowych jednostek, na poziomie strategicznym. Któregoś razu postaram się rozwinąć ten temat i opowiedzieć na temat niuansów taktycznych i kontroli tych jednostek.
Nagranie z audycji
Część 1:
Część 2:





