Winners League Play-Off! Jutro w Terran TV
Koreańska ShinHan Winners League dobiegła końca. Po jedenastu szalenie emocjonujących kolejkach w tabeli uformowała się wyraźna czwórka, która już w tym tygodniu zacznie bój o Wielki Finał. Sami gracze nie zamierzają traktować tej rywalizacji z przymrużeniem oka, a wręcz przeciwnie – starają się pokazać od jak najlepszej strony, licząc na szybki skok kariery. Udało się to Lightowi, który w jedenastu podejściach, aż trzy razy wykonał „all-kill” na drużynie rywali i został tym samym najskuteczniejszym „seryjnym zabójcą” rundy. Inni z kolei, jak Bisu, przemknęli przez Winners League niezauważeni i smutni, patrząc jak ich zespoły kontynuują średnio przekonywującą grę opartą na pojedynczych i dość losowych zwycięstwach…

Tytuł mistrza WL jest jak najbardziej realny i kusi, a wygranie play-offów to kluczowe wydarzenie w starcraftowym życiorysie – zarówno fanów, samych graczy, jak i ich trenerów, rodzin, i ekip menadżerskich. Pamiętajmy, że za każdą z drużyn stoi wielka korporacja-matka, która zyskuje i traci razem z wynikami sponsorowanych progamerów. Organizowane z rozmachem i precyzją OnGameNet półfinały i finały ShinHan Bank ProLeague zawsze dostarczały potyczek na najwyższym poziomie, pomiędzy nazwiskami z najściślejszej czołówki KeSPA. Kontynuowanie formatu KOTH również powinno podnieść widowiskowość, a scenariusz półfinału, w którym wynik zmienia się z 0:3 na 4:3 z pewnością ucieszy każdego, kto zdecyduje się być w najbliższą sobotę o 5 rano w Terran TV. Właśnie o tej godzinie Sajrus i płaszczka rozpoczną dla Was transmisję z pierwszego półfinałowego pojedynku: STX SouL vs WoongJin Stars.
Aby zyskać przywilej gry w prestiżowych finałach należało zająć jedno z pierwszych czterech miejsc. Sytuacja była tym trudniejsza, że już przed rozpoczęciem WinnersLeague dało się wyczuć, że dwa miejsca niemal „z automatu” zapewnią sobie składy KT i MBC. Już po dwóch pierwszych kolejkach okraszonych zwycięstwami Flasha i Lighta przekonaliśmy się, że na stole zostaną najprawdopodobniej tylko dwa bilety do etapu finałowego. Chętnych było wielu. Od początku bój o półfinał zapowiadały CJ, KHAN, Oz i SKT – tradycyjnie czołowe zespoły ProLigi. Jak się jednak okazało, runda która miała przynieść podmuch świeżości, przyniosła jeszcze dalej idące przetasowania w tabeli. CJ zawiodło wszystkich, wygrywając tylko 3 spotkania. Oz i SKT, dysponujące tylko jednym mocnym graczem, także nie radziły sobie najlepiej i również skończyły WinnersLeague z ujemnym bilansem spotkań (5 – 6). W kontekście tych wyników, powrót Samsung KHAN do czołowej piątki zestawienia uznać można za największy „comeback” zakończonej rundy i zapowiedź odrodzenia składu z młodymi obiecującymi Zergami. Niemniej, Storkowi i jego partnerom zabrakło jednego zwycięstwa i pozostaje im jedynie przyglądać się w najbliższą sobotę, jak potoczą się losy meczu STX vs Stars.

Na samolot do finałów zdążyli załapać się za to chłopcy ze składów bardzo młodych, potrzebujących wielkiego sukcesu, a znajdujących się właśnie teraz u szczytu formy. Patrząc na STX i WonngJin, ale także KT i MBC, widać wyraźnie zupełnie nową jakość w prowadzeniu zespołu. Czy to zbieg okoliczności, że czołowe cztery ekipy są zarazem najmniej licznymi w całej ProLidze (nie licząc oczywiście żołnierzy ACE)? Wątpliwe. Szczególnie, że zmiana w zarządzaniu drużynami nastąpiła tutaj stosunkowo niedawno. To właśnie STX i WoongJin, firmy bogate i wpływowe, zaczęły konstruować ekipy bardzo ekskluzywne i wąskie. Razem z rezerwami oba zespoły liczą po 17 zawodników, z których jeszcze do niedawna tylko dwójka była rozpoznawalna i dawała nadzieje na sukces. Dobre traktowanie swoich graczy i umiejętne stwarzanie im warunków do gry szybko jednak zaczęły rodzić owoce, i spośród pozostałych piętnastu adeptów szybko zaczęły wyłaniać się talenty na miarę prawdziwych Bonjwas. To właśnie wsparcie i nagły rozkwit „składów B” przesądził o wysokich zdobyczach SouL i Stars.
Pytanie, które ciśnie się w tej sytuacji samo, dotyczy tego, kto odegra w sobotnim półfinale większą rolę – wielkie gwiazdy, czy ich obiecujący zmiennicy? Dwie młode szkoły, nowy powiew na scenie, wybuchowy mix obycia i doświadczenia z wielkiej sceny i agresywności oraz nieszablonowości młodych, dziecinnych często graczy. Fajerwerków na pewno nie zabraknie, a cały pojedynek musi być obfity w częste zwroty akcji – drużyny znają się doskonale, prezentują zbliżone style, mają równie dobrze wyszkoloną każdą z ras i w każdej sytuacji dysponują kimś, kto będzie odpowiednią kontrą na gracza rywali.

STX nigdy prawdziwej ProLigi nie wygrało. Wprawdzie firma może pozwolić sobie na organizowanie własnych „STX Cups”, w których rozstawiana jest od razu w finale, jednak tytułu mistrzów ProLigi prawa nosić nie ma. Boleć musi to tym bardziej, że STX w koreańskim esporcie obecne jest od 2000 roku. Nadeszła więc najwyższa pora na nową erę, w którą wprowadzić ma ich Kal i Calm. Każdy z nich ma też zmiennika, któremu można swobodnie powierzyć losy całego spotkania – zarówno Shuttle, jak i hero czy Modesty udowadniali w WinnersLeague, że mogą ograć absolutnie każdego gracza i każdy skład. Natomiast Hwasin i Bogus stanowią parę, która już praktycznie rok niesie STX na swoich barkach, bez pomocy zmienników. Każdy z nich dysponuje bardzo przekonywującym TvZ, a to właśnie w szybkim zneutralizowaniu Zergów rywali STX powinno pokładać swoją nadzieję.
WoongJin ładnie zaopiekowało się graczami „wykupionymi” ponadrok temu od Habit. Zbudowało im nowe kwatery, sprowadziło starych doświadczonych menadżerów i spokojnie, bez presji, czekało na wyniki. I wyniki przyszły właśnie w tej rundzie. Zero i Free po chwilowym spadku formy powrócili do wielkiej gry, chociaż wcale nie są wysyłani w pierwszej ani drugiej linii ataku. Wręcz przeciwnie, obaj zachowywani są do ostatniego końca – tak wiele wiary w swoich rezerwowych mają trenerzy Stars. I bardzo słusznie, bo to właśnie dzięki polityce rzucaniu młodych wilków na głęboką wodę mogliśmy ujrzeć pełnię talentu Daezanga czy Guemchiego, którzy kochają harassment i inne historie związane z dark templarami lub proxy reaverami. WoongJin sprowadziło też niedawno do siebie Kwanro, jednego z czołowych światowych rusherów, ale pamiętając też trzeba o obrzydliwie uzdolnionym Crazy-Hydra. No i wreszcie Piano i MVP – dwaj zawodnicy odkryci przez GOM, pozbawieni jakiegokolwiek terrańskiego mentora, który by się nimi opiekował w trakcie rozwoju – jednak potrafili wybić się szybciutko ponad przeciętną i bez wątpienia obu nazwać można jednymi z najbardziej obiecujących Terranów młodego pokolenia. Stars ProLigę zwyciężyło raz – sześć lat temu. Co ciekawe – już wtedy w ekipie występował Guemchi, więc może mieć on kilka istotnych rad dla swoich młodych i głodnych sukcesu kolegów.

Zwycięzca zagra o finał z drugim zespołem tabeli, czyli MBC. KT ze względu na swoją idealną pozycję czeka sobie spokojnie na rywala w finale. Do upragnionego tytułu pozostały więc potencjalnie trzy, nie jak to bywa w standardowych półfinałach, dwa spotkania. Sobotni półfinał otwierać będzie Kal swoim PvT na Fighting Spirit. Ta sama mapa będzie także zamykała cały pojedynek, o ile dojdzie do remisu 3:3. Jest to o tyle prawdopodobne, że widząc dobrego rywala na nadchodzącej, bardzo niekorzystnej dla danej rasy mapy, trener zawsze wysyła przedstawiciela tej samej, lub przynajmniej odpowiednio silnej, rasy. Co wcale nie oznacza, że „all-kille” nie wchodzą w grę. Pierwszą szansę na to będzie miał Kal, który w rywalizacji z MVP jest faworytem.
Kal <Fighting Spirit> MVP 
Chociaż StarCraft posiada urok matematyki, nie sposób oszacować, kto ma większe szanse. Na papierze ładniej wyglądają zwycięstwa STX. Win ratio tej drużyny jest o wiele wyższe, a skład Kala przeważnie oddawał jedną, góra dwie mapy. Do zwycięstwa potrzeba jednak ich czterech, więc możemy spodziewać się długiego wyrywania sobie prowadzenia punkt za punkt. Początek transmisji półfinałów już jutro o 5 rano w TerranTV. O tym, kto awansuje do półfinału przeciw MBC przekonamy się zapewne jakieś trzy godziny później. Relację obejrzycie w Odtwarzaczu 3.
Jednocześnie przypominamy, że do archiwum dodane zostały mecze KT vs MBC oraz Oz vs Hite. Relacje z komentarzem Sajrusa znajdziecie TUTAJ.




Witamy z powrotem plaszczka, porządny news, radzę już powoli do łóżeczka się układać
/R
relacja o 5 rano – coś czuje, że większość obejrzy to sobie już po fakcie ;P
Niestety w sobotę mam ważne zawody i nie będę mógł obejrzeć nic w TerranTV więc wrzućcie jak najszybciej do archiwum! Z góry dzięki.
Dobra robota, aczkolwiek nie jestem pewien czy wstanę na 5 więc proszę o szybki upload do archiwum.
Hmm jak to po fakcie ! Są dwa wyjścia, iść teraz spać albo iść po relacji^^
czy ta relacja będzie w archiwum??
Może płaszcza zaspał i nie było relacji?