"The matchfixing scandal" – wyniki śledztwa.
Z pewnością każdy z Was słyszał już o głośnej aferze związanej z koreańskim e-Sportem, w którą zamieszani byli czołowi gracze sceny StarCraftowej. Sprawa ta dotyczyła „ustawiania meczów” ProLigi przez zawodników niektórych drużyn.
Od samego początku wywołało to wielkie zamieszanie wśród obserwatorów sceny, szczególnie ze względu na fakt, iż w kontekście zamieszany graczy padały takie nicki jak: Jaedong, Boxer, sAviOr, Bisu czy chociażby NaDa. Natychmiastowo wszczęte postępowanie, mające na celu analizę otrzymanych informacji, miało nam przynieść zdecydowanie więcej informacji na ten temat, szczególnie na płaszczyźnie zamieszanych w aferę zawodników. Tak też się stało, niespełna dwa tygodnie temu upublicznione zostały imiona oskarżonych graczy, wobec których niezwłocznie wszczęto postępowanie. Na końcowy wynik sprawy nie trzeba było długo czekać, bowiem na początku tygodnia poznaliśmy wyrok – o tym jakie konsekwencje ponieśli zamieszani gracze przeczytacie w dalszej części newsa.
Już od samego początku sprawa ta była na ustach wszystkich ludzi związanych z e-Sportem. Głównym powodem takiego stanu rzeczy było z pewnością trzy czynniki: najważniejszy z nich, czyli fakt iż cała sprawa dotyczyła sceny Starcraftowej, które bez wątpienia jest obecnie najpopularniejszą platformą gamingową. Sporo zamieszania wywołały również doniesienia, iż w sprawę zamieszani są głównie młodzi zawodnicy mający po kilkanaście lat, jak również powiązania ze światem przestępczym – w sprawę miał być rzekomo zamieszany jeden z członków miejscowego gangu.
Wydawać by się mogło, iż korupcja w sporcie to nic nowego w obecnych czasach, jednak po głębszym zastanowieniu możemy dojść do wniosku, że ta sprawa różni się nieco od swoich krewnych. Z pewnością wielu z Was słyszało o słynnej aferze we włoskiej piłce nożnej, w skutek której czołowe drużyn Seria A poniosły ogromne konsekwencje, włącznie z odebraniem tytułów mistrzowskich. W tamtym przypadku jednak sprawa dotyczyła pośredniego ustawiania meczów – w całym tym procesie nie brali bezpośredniego udziału zawodnicy. Zazwyczaj w kontekście korupcji w świecie sportu podawane są nazwiska różnej maści arbitrów i sędziów – bardzo rzadko dotyczą one zawodników. Jak już wiemy w przypadku afery w koreańskim e-Sporcie sprawa byłą całkowicie odwrotna.
Dochodzenie w tej sprawie z pewnością nie należało do łatwych. Aby udowodnić winę poszczególnym zawodnikom konieczne było przesłuchanie wielu osób, które pośredniczyło w przepływie pieniędzy jak również koniecznym było przeglądnięcie transakcji na kontach bankowych podejrzanych zawodników. Pod lupę wzięte były również konta należące do innych członków rodziny podejrzanego. Zgromadzony w ten sposób materiał dowodowy pozwolił jasno określić kto, kiedy i ile zarobił na konkretnym meczu. W końcowym raporcie z przeprowadzonego śledztwa podane są również wszystkie mecze, których wynik był z góry przesądzony.
Istniały trzy metody jakimi posługiwali się zawodnicy w celu osiągnięcia zamierzonego celu przegrania gry, tak aby nie wzbudzić zbyt wielu podejrzeń. Pierwszą z nich były próby przegrania gry poprzez bardzo kiepskie micro. Zawodnicy „popisywali się” bardzo słabą kontrolą nad swoją armią, w wielu przypadkach nie kontrolując jej w żaden sposób podczas decydujących starć. Z pewnością termin „mis-click” nie był tym zawodnikom obcy. Metoda ta szybko przestała być użyteczna z uwagi na fakt, iż zawodnicy zasypywani byli falą krytyki, dlatego aby uniknąć podejrzeń konieczne było wprowadzenie innej metody.
Kolejna metoda polegała na dostarczenie swojemu najbliższemu przeciwnikowi strategii na najbliższy mecz. W takiej sytuacji zawodnik miał wystarczającą ilość czasu na przygotowanie odpowiedniej ilości kontr na build order przeciwnika, wygrywając w ten sposób grę bez większego wysiłku nie wzbudzając żadnych podejrzeń. Bardzo często zawodnicy w takich sytuacjach wysyłali do obrony swoich „robotników” z lekkim opóźnieniem pozwalając przeciwnikowi na przeprowadzenia bezpiecznego ataku.
Trzecią metodą było ignorowanie build orderu przeciwnika oraz nie reagowanie w odpowiedni sposób na sytuacje w grze. Jako jeden z przykładów podawany jest mecz w którym jeden z graczy wiedząc iż, jego przeciwnik zagrał „mass corsairs” postanowił nie wstrzymywać produkcji mutalisków. Po meczu, gdy jeden z trenerów zwrócił mu uwagę, zawodnik odparł, iż wydawało mu się, że jego przeciwnik nie będzie chciał utrzymywać produkcji corsairów, „switchując” w mid game do armii lądowej.
W czasie prowadzenia śledztwa wiele mówiło się o roli jaką odegrał w całej tej aferze sAviOr. Jak donosiły niektóre koreańskie media, Ma Jae Yoon miał być główną postacią w całym tym procesie, obarczając go rolą organizatora. Jak się później okazało sAviOr nigdy nie otrzymał żadnych pieniędzy za przegranie swoich meczów – pełnił on „jedynie” rolę pośrednika. sAviOr po przemyśleniu całej sytuacji odrzucił pierwszą ofertę jaką otrzymał w kontekście jednego ze swoich meczów, w którym to miał zmierzyć się z innym zawodnikiem zamieszanym w cały ten precedens. Jednak po konsultacji całej tej sytuacji z jednym ze swoich najbliższych znajomych, Mr Ma postanowił pełnić rolę pośrednika, przekazując tym samym informacje pomiędzy zawodnikami odnośnie planów na najbliższe mecze. sAviOr ze względu na swój status w społeczności StarCraftowej otrzymywał wiele ofert, jednak z żadnej nie skorzystał.
Innym zawodnikiem, o którym wiele się mówiło był (prawdopodobnie) Justin. Zawodnik ten uczestniczył bardzo aktywnie w całym procesie ustawiania gier, sugerując niejednokrotnie swoim kolegom z zespołu przegranie poszczególnych meczów. Zawodnik ten bardzo często decydował się na obstawianie ustawionych wcześniej meczów, używając do tego celu jednego ze swoich agentów, tak aby nie musiał on używać własnego nazwiska. Uczestniczył on również bardzo aktywnie w procesie przekazywania informacji pomiędzy zawodnikami, jak również udostępnianiu replayów innych zawodników. Podczas śledztwa wydany został nakaz aresztowania, jednak został on uchylony.
Śledztwo rozpoczęte w kwietniu 2010 roku ujawniło, iż w całą aferę z ustawianiem meczów zamieszanych było 16 osób, z czego 11 to byli lub obecni pro gamerzy. Pozostałą piątkę stanowiło: 3 pośredników w przepływie pieniędzy oraz dwie osoby, które wykorzystywały zdobyte informacje obstawiając wyniki spotkań. Wśród wspomnianej 11 graczy, sześciu posiadało status aktywnych, oraz jeden odbywał służbę wojskową. W końcowym rozrachunku podawana jest kwota około 6,5 miliona won (około 20 tys. zł) oraz prawdopodobna liczba 12 ustawionych meczów. Każdemu z zamieszanych zawodników dożywotnio odebrano licencję profesjonalnego gracza. Pełna lista zamieszanych graczy prezentuje się następująco:
sAviOr,
type-b,
YellOw[ArnC],
ShinHw,
Luxury,
go.go,
DarkElf,
Hwasin,
UpMaGiC,
By.1st oraz
Justin;
Jeden z koreańskich serwisów przeprowadził wywiad z Lee Joon Shik’em, ktróry był jednym ze śledczych w tej sprawie – poniżej tłumaczenie tego wywiadu.
Gumtori: Dziękujemy za naświetlenie całej sytuacji. Wiemy, że należysz do starszej generacji, dlatego zastanawialiśmy się czy nie było dla Ciebie trudnym prowadzenie tej sprawy?
Lee Joon Shik: Nie spotkałem się z niczym specjalnie wymagającym w tym procesie. Nie minęło zbyt wiele czasu od okresu kiedy spędzałem przy tej grze całe noce, nawet podczas przygotowań do egzaminów. Właście z uwagi na fakt, iż przewodniczący naszego wydziału należy do jeszcze starszej generacji niż ja, było nam zdecyowanie łatwiej raportować przebieg oraz wynik trwającego śledztwa.
Gumotri: Z uwagi na charakter całej tej sprawy, wywołała ona niemałe zamieszanie. Z uwagi na fakt, iż zdecydowana większość podejrzanych to osoby publiczne, z pewnością natrafią oni na trudności w prowadzeniu zwykłego życia. Wiele osób zarzucam wam, iż nie przywiązaliście należytej uwagi do zachowania anonimowości osób oskarżonych. Jakie jest Twoje zdanie na ten temat?
Lee Joon Shik: Właściwie, to włożyliśmy wiele starań w to aby ograniczyć przekazane mediom informacje do minimum. Podane zostały jedynie inicjały oraz wiek podejrzanych, ponieważ uznaliśmy, iż sprawa ta zdecydowanie różni się od tych, z którym mierzymy się na co dzień. Uważamy, iż nieujawnienie części informacji w tej sprawie, byłoby niezgodne z prawem. Jako śledczy byliśmy zobowiązani do przekazania ostatecznych wyników śledztwa społeczności, z uwagi na fakt, iż w sprawę zamieszane były osoby publiczne. Z pewnością jednak dołożyliśmy wszelkich starań, aby ograniczyć przekazane informacje do minimum.
Gumtori: Zdecydowana większość pro gamerów to osoby, które z uwagi na swój wiek, nie doświadczyły w pełni życia wśród normalnej społeczności, dlatego też mogą być oni nie do końca świadomi swoich czynów. Uważamy również, iż największym obecnie problemem są nielegalne strony internetowe, umożliwiające obstawianie wyników meczów. Patrząc na tę sprawę z tej perspektywy, można odnieść wrażenie, iż nie ponieśli oni (osoby prowadzące w/w strony) żadnych konsekwencji, dlatego zastanawiamy się czy zaplanowane zostały jakieś kroki, które bezpośrednio uderzą w te osoby.
Lee Joon Shik: Strony, o których wspomniałeś często dotyczą innych krają – serwery, na który się znajdują są serwerami zagranicznymi. Do niedawna 80% takich stron operowała na serwerach chińskich, natomiast 20% na serwerach japońskich. Obecnie coraz więcej stron wykorzystuję serwery krajów wschodniej Europy, niektóre pochodzą nawet z Gwatemali. Z uwagi na fakt, iż wspomniane strony stały się ostatnimi czasy bardzo popularne, co skutkuje w powstawaniu coraz to nowych stron, nasze starania oraz starania policji mogą wydawać się nieskuteczne. Jednak mogę zapewnić was, iż dokładamy wszelkich starań w zwalczeniu tego problemu.
Gumtori: Z uwagi na fakt, iż należysz do starszej generacji, podczas prowadzenia śledztwa mogłeś w dużym stopni zniechęcić się do e-Sportu. Zastanawia nas jaka byłaby Twoja reakcja, gdyby jedno z Twoich dzieci oznajmiło, iż chce zostać profesjonalnym graczem.
Lee Joon Shik: Mając na uwadze obecny system, starałbym się powstrzymać ich od podjęcia takiej decyzji. Uważam również, iż nie warto jest poświęcać szansy na zdobycie normalnej edukacji oraz życia w normalnym społeczeństwa w celu otrzymania statusu profesjonalnego gracza. Teraz widać jak na dłoni, iż poprzez brak odpowiedniej edukacji większość oskarżonych w tej sprawie nie jest do końca świadoma swoich czynów (vide zachowania go.go w jednym z odcinków „Nal_rA Old-boy”). Właściwie to nawet najwięksi pracoholicy mają wolne podczas weekendu oraz udają się na zasłużone wakacje, dlatego też szkoda jest mi tych wszystkich młodych chłopców, którzy nie otrzymują należytego odpoczynku. Inną sprawą jest fakt, iż nie chciałbym aby moje dzieci popadały w różnego rodzaju uzależnienia, dezorganizujące ich normalny styl życia. Inną sprawą jest fakt, iż kariera profesjonalnego gracza jest dość krótka, jedynie nielicznym, jak Im Sung Choon (IntoTheRain) czy Lim Yo Hwan (SlayerS_’BoxeR’) udaje się przetrwać dłużej w tym biznesie, dlatego mając to wszystko na uwadze nie chciałbym aby moje dzieci rozpoczynały karierę profesjonalnych graczy.

Ufff nie ma tam Jaedonga :DDD uspokoiłem sie
Hehe sami Zergowie i Terranie ^^ ale w sumie po przeczytaniu tego wywiadu to współczuje Progamerom, przerombane życie mają ;C
szczerze mówiąc myślałem, że afera będzie większa (tzn. więcej ludzi będzie zamieszanych i więcej meczów ustawionych). no i na szczęście nie są to największe nicki
heh suma pieniędzy za obstawiane mecze to chyba jakiś żart? Oni te mecze sprzedawali za paczkę chipsów? oO
to fakt… sumy o ktorych mowa sa poprostu smieszne patrzac na to jaka kare za to dostali. inna sprawa ze przwyklismy do tego, ze jak ktos u nas robi jakiegos wala to na grube miliony.. niby trzeba tepic takie rzeczy ale dozywotnia kara za 20k? jak by u nas mieli dozywotnio karac to pilki by ktos kopac nie mial:) a moze to i dobrze bo by sie mlodzi wybili zamiast fecic biala w szatniach przed treningami z nudow
Też uważam, że kary są zbyt surowe. Musimy jednak spojrzeć, że tam jest inna kultura itd. Ci ludzie są strasznie honorowi i przestrzegają prawa, etykiety i różnych kodeksów, jak i regulaminów. Przecież KeSPA potrafi karać graczy, za samo chatowanie w czasie gry, to co dopiero, jak gracze sprzedają mecze. tam to jest nie do pomyślenia. Biorąc więc pod uwagę specyfikę tych krajów, innej kary ciężko było się spodziewać.
lol pieprzycie jak potłuczeni odnośnie surowości kary i tego, że przestrzeganie prawa w Korei bierze się z specyfiki ludzi tam mieszkających… szczerze powiedziawszy już dawno takich bredni nie czytałem.
Co do kary to oczywiście ja osobiście oprócz wiecznej banicji jeszcze dorzuciłbym karę pieniężną w wysokości co najmniej 10/20x wartości obstawionego meczu. Tym o to prostym sposobem u Koreańczyków wzmógłbym jeszcze bardziej szacunek do prawa…
W sumie wieczna banicja w tym przypadku dla tych graczy to i tak żadna kara bo tak czy siak żaden team o zdrowych zmysłach nie wziąłby ich w swoje szeregi. No chyba, że managerowie lubią jak ich gracze między sobą sprzedają mecze bez uprzedniej konsultacji z nimi…
nie no nie mogę czytać tych bezsensownych komentarzy pod każdym newsem proterrana. Bije z nich niczym nieuzasadniona pewność poglądów jakie wygłasza i pogarda dla innych (mowa tu o jego wszystkich komentarzach). Nie wiem dziecko ile ty masz lat ale widać, że nie wiesz nic o specyfice krajów azjatyckich i tak surowe kary wynikają właśnie z niej jak to napisał Exil. Poza tym, w profesjonalnym sporcie wyczynowym kary za doping i oszustwa to kilka lat dyskwalifikacji, odebranie medali itp. Więc te kary z Korei są bardzo surowe IMO.
proterran zacznij „czytac” cos wiecej niz demotywatory (i zastanow sie czemu wzielem to w nawias, jesli ci sie nie uda to pomoge) bo w takiej japoni, maz rodziny jesli przyniosl jej wstyd i hanbe byl w stanie odebrac sobie zycie. Wiem ze ty masz JAKIES nikle pojecie o tym jak to kobiety zabijaja na bliskim wschodzie (demotki! a jakze!) kiedy sie wypowiadasz postaraj sie chociaz odrobine szanowac osobe do ktorej sie zwracasz bo zaczyna mnie juz wkurwiac poziom, do ktorego sprowadzasz rozmowe.
Po pierwsze chłopcze jeszcze nie zdarzyło mi się napisać na tej stronie żadnego newsa, więc nie wiem skąd się biorą u ciebie te bezsensowne komentarze…
Po drugie jak zaczynasz kogoś krytykować to dobrze jakbyś się przy tym jeszcze zaopatrzył w jakiekolwiek argumenty (najlepiej trafne), bo teraz dyskusja z takim półgłówkiem jak ty jest cokolwiek bezcelowa.
To czy ludzie przestrzegają prawo nie wynika z koloru ich skóry, wyznania czy poglądów ale przede wszystkim z surowości kar.
Wpis wyżej tyczy się fokusmok2.
@kuki
” <- to jest cudzysłów
( <- to jest nawias
Dziękuje za poradę i również radzę tobie wziąć chociaż raz na rok coś do poczytania np. elementarz pierwszoklasisty a i lektura demotywatorów raczej już bardziej pogorszyć stanu tobie nie może analfabeto…
Co ma wspólnego popełnianie samobójstwa przez japońskiego męża rodziny z przestrzeganiem prawa w krajach azjatyckich? Z tych bredni, które tu usilnie wypisujesz wynikałoby, że przestrzeganie prawa co najmniej miałoby być uwarunkowane warunkami środowiskowymi a może i nawet genetycznie. Rozumiem, że w Polsce dopóki nie sprowadzi się kultury azjatyckiej to mowy o przestrzeganiu prawa być nie może?
Rozumiem, że poziom ten jest powyżej twoich marnych możliwości intelektualnych i stąd ten płacz?
Odnośnie kary, myślę, że banicja na pisanie postów przez następne 4 miesiące by coś dała, ale to odnośnie @up…. nie dosyć, że spamuje, to jeszcze się kłóci z innymi.
Zauważyłem komentarze, że mało znane imiona, ale ja jednak znam wszystkie i każde z nich przynajmniej obiło mi się o uszy, niektórzy nawet mieli dosyć duże sukcesy w tych wojnach klanów,
zapomniałem jak to się nazywa. Z drugiej strony ulżyło mi, że nie ma tam np. Jaedonga czy Flasha..
@proterran – jakbyś miał trochę większe iq od mojego żólwia to byś nie produkował nic nie wnoszących komentarzy, które mają tylko na celu podreperowanie twojego małego ego.
Wracając do tematu. Wcale się nie dziwię graczom którzy sprzedają mecze. Mimo, że w Korei eSport jest bardzo rozwinięty, to i tak gracze spoza stawki mało zarabiają – śmietankę zgarniają najlepsi – reszta jakoś tam ciągnie. Sam w życiu nie chciałbym zostać zawodowym graczem. Mimo że granie to przyjemny styl życia, to niestety jako zawód zbyt mało rozwojowy. Myślicie, że Draco popularny u nas pro-gamer dorobił się kokosów. Jakby mógł zarobić kilka tysi na boku to pewnie też by skorzystał (przykład – no offence for Draco). Dlatego dziwię się że Maciek po tak długiej przerwie znowu zajmuje się pro gaming’iem jako gracz – powinien może bardziej zająć się czymś takim jak community manager. Ale to takie moje gdybania :]
Popieram Nerchio. Myślę, że surowa kara za obrażanie innych, niski poziom intelektualny wpisów, brak kultury oraz spamowanie pod newsami osobnika o ksywce proterran powinna zostać rozważona przez administratorów
Trochę to pocieszające, że problem korupcji nie dotyczy tylko naszego kraju.
Jeśli chodzi o kwoty to pojawiło się przekłamanie. Wg. NBP kurs 1 wona południowokorańskiego na 11 czerwca wynosił 0,2711 zł. Więc w grę wchodziło 1,755 mln zł, raczej konkret, 150 tys. zł na mecz!!!
@ Proterran (#11),
Zgadzam się, że korupcja powinna być karan surowo, ale
niestety to nie jest taka prosta zalezność, że im surowsza kara tym mniej częste łamanie prawa. Owszem, wprowadzenie drakońskich mandatów w Szwecji niemal zlikwidowało łamanie ograniczeń prędkości w Szwecji.
Ale weź pod uwagę, że w USA, w tych stanach, w których obowiązuje kara śmierci odsetek zabójstw jest dużo większy niż w Polsce.
Dlatego kara dożywotniej dyskwalifikacji czy dla sportowca czy e-sportowca jest chyba najdotkliwsza i najwłaściwsza.
a tak off topicowo wszystkim piszącym życzę więcej dystansu do siebie i do tego co piszą inni:)
wally, radze dokladniej sprawdzac podane informacje. Wedlug NBP nie 1, a 100 KNW to 0,27 PLN, czyli 1 won to nie mniej nie wiecej niz 0,0027 zl. W ten sposob otrzymujemy kwote 17,5 tys. zlotych
@wallygator70
Nie wiem jakimi statystykami się posiłkujesz ale warto byłoby zdawać sobie sprawę, że Polska rożni się nieco rozmiarami z USA i próba odnoszenia pewnych zależności w stosunku 1:1 jest cokolwiek pozbawione większego sensu.
Swoją drogą niedawno w dziale OT na tym forum założyłem temat odnośnie kary śmierci więc jak masz ochotę zabrać głos w dyskusji to zapraszam do mojego tematu.
W tym przypadku nie ponieważ wykluczenie dożywotnie gracza nie wiele zmienia. Kariera progammera i tak trwa krótko a jak już wcześniej napisałem nikt o zdrowych zmysłach takiego gracza nie przyjmie, ponieważ zaufanie do niego zostało nadwyrężone i skoro dopuścił się samowolnej sprzedaży meczów wcześniej to nic nie stoi na przeszkodzie żeby dopuścił się tego jeszcze raz. Gdyby byli w to jeszcze zamieszani managerowie to wtedy można by się zastanawiać nad łagodną karą dla graczy.
Moim zdaniem powinny być permanentne bany dla osób pokroju ProTerran’a i najbardziej BEZSENSOWNE są właśnie twoje posty koleś, chyba masz za dużo kompleksów, albo za mało znajomych..Sad but life is brutal, yea? oO
Anyway kilka literówek w newsie jakby co;p
A co do samej afery to trochę to śmieszne, aby takie osoby za taką kasę takie cuda odprawiały, no ale ich wybór. Natomiast jeśli chodzi o karę wydaną przez KeSPA to na tą chwilę to nie wiele zmienia ponieważ już niebawem wychodzi SC2 z Gretech na czele no i cóż w/w gracze, nie dostali chyba zakazu grania w SC2, prawda? Zmienią platformę, powiedzą, że żałują, będą pod bacznym okiem i SC2 welcome;)
Otrzymali oni permanentny ban na licencje profesjonalnego gracza wydawana przez KeSPA. Nie ma znaczenia platforma na jakiej beda ubiegali sie o te licencje. Jedyna nadzieja dla nich jest to, ze Gretech nie bedzie takich licencji wymagal organizujac wlasne ligi.
btw, za wylapanie literowek bede wdzieczny
za takie matactwa powinni ich na dodatek wykastrować a wy sie jeszcze uzalacie… lol, świat zwariował
Ah już rozumiem, z drugiej strony Gretech może zrobić coś podobnego do licencji profesjonalnego gracza, jakąś alternatywę dla której KeSPA nie będzie mógł nic zrobić
@kug1
Idz walnij bara w ścianę. Tak wykastrować bo obstawiali mecze? Eh.. brak słów..
@HanJung
Jak już trwonisz swój gówno warty czas na wypisywanie tych głupot na publicznym forum to następnym razem postaraj się w mniej lub bardziej nieudolny sposób uargumentować ten stek bzdur, który wypisujesz. Teraz równie dobrze mógłbyś iść i wypłakać się rodzicom w nogawkę.
Co prawda nie jest to do mnie skierowane niemniej jednak strasznie razi jakim przygłupim dyletantem jesteś bo nawet nie zadałeś sobie trudu aby przeczytać ten artykuł. Otóż spiszę cię poinformować, że kary nie są za obstawianie meczów a za sprzedawanie ich, a to jednak robi trochę różnice.
ProTerran, wybacz ze pomylilem sie w pisowni i myslac o ” napisalem ). no poprostu nie wiem jak ci wynagrodze tak jawny brak szacunku dla twojej inteligencji.
Jakie znaczenie ma powierzchnia kraju kiedy rozmawiamy o prawdopodbinstwie?
Czy majac 100 pilek i losujac z tego 1/10 rozni sie to czyms od tego kiedy losujesz 1/10 z posrod 10 pilek? a co do przykladu japoni, chodzi o wzroce kulturowe i poszanowanie tradycji (i praw w niej zawartych), na ktore te kraje klada duzy nacisk. poczytaj, pomysl, pisz. prosze
„Pod lupę wzięte były również konta należące do innych członków rodziny podejrzanego.”
Lekcje jezyka polskiego by sie przydaly – po co Ci „inni” w tym zdaniu ?
To czy ludzie przestrzegają prawo nie wynika z koloru ich skóry, wyznania czy poglądów ale przede wszystkim z surowości kar.
:D:D:D:D:D! padłem! Leże ze śmiechu. Dalej czytać wypowiedzi kolegi nie muszę.
Widać, że nie masz żadnego pojęcia o czym mówisz. Polecam najpierw zajrzeć do porządnej literatury a potem zacząć się wypowiadać. Surowość kary ma marginalny wpływ na to czy prawa się przestrzega czy nie. Owszem, są teorie, które mówią, że surowa kara zmusi ludzi do przestrzegania prawa, ale są skrajne i mają nikłe poparcie. Największy wpływ na to czy się prawa przestrzega, czy nie, ma świadomość społeczeństwa, jednostki, że dane zachowanie jest sprzeczne z prawem. Ogromny wpływ ma tutaj proces socjalizacji, podczas którego uczymy się różnych zachowań. Wszyscy wiemy w Polsce, że zabójstwo jest złe i nie należy go popełniać. Ale kradzież? niekoniecznie. Przecież jak wyniesiemy kilka cegieł z budowy, podłączymy się na lewo do kablówki, nie będzie postrzegane jako coś złego. Duża część będzie nam zazdrościć, że udało nam się coś takiego zrobić, a nie potępiać. A na pewno nikt z sąsiadów nie zadzwoni z tym na Policję, bo donoszenie u nas to coś okropnego i należy je karać z pełną surowością(taki mały sarkazm, jakby ktoś nie zauważył)!
Natomiast w krajach azjatyckich jest inna kultura. Tam prawo, honor są rzeczami najważniejszymi dla człowieka. Kto nie ma honoru, może umrzeć, a łamie prawo, jest przez społeczeństwo bardzo źle widziane.
Tam też są przestępstwa, ba, z Japonii wywodzi się przecież Yakuza, ale też maja swój wewnętrzny kodeks i jest to organizacją mocno sformalizowana. Co nie zmienia, że 90 kilka procent społeczeństwa to uczciwi obywatele, którym nie bardzo widzi się łamanie prawa.
Owszem, wprowadzenie drakońskich mandatów w Szwecji niemal zlikwidowało łamanie ograniczeń prędkości w Szwecji.
taka ciekawostka. Mój brat pracuje w wakacje w Szwecji i dzień w dzień pokonuje ponad 200km. Ściganie się z porche, czy innym volvo z silnikiem 3.0l, to codzienność, a jazda z prędkościami dochodzącymi do 200 km/h wcale nie jest taka rzadka(ale w granicach rozsądku ofc). Btw. tam samochody z silnikiem 1,2, 1.6, spotykane u nas w większości, to prawdziwa rzadkość.
Tam po prostu praktycznie nie ma kontroli na drogach, bo jest zbędna, skoro można kogoś wyprzedzić nie zmieniając pasa ruchu, a drogi mają szerokość pasów startowych, to i jest milion razy bezpieczniej jak u nas.
Jednak jak już się kontrola pojawi, to tak jak kolega mówi, nie patyczkują się w 10 punktów i 500 zł jak u nas.
ale to tak w ramach ciekawostki
Kurde widzę, że Exil mądrze pisze. Też słyszałem, że wiele badań i analiz pokazuje, że surowość kary nie jest najważniejszym czynnikiem w zmniejszaniu przestępczości. Np. w wielu krajach jest kara śmierci np. w USA i to nie znaczy, że w tych krajach popełnia się te przestępstw rzadziej niż w innych krajach o łagodniejszych karach. Ogólnie podpisuje się pod tym co napisał Exil.
Exil ma dużo racji, ale jest też druga strona medalu. Albo nawet nie druga strona medalu, tylko inna teoria na zwalczanie przestępczości.
Mówi ona, że człowiek który ze swojej natury jest podatny na łamanie prawa (tak jak mówił Exil, proces socjalizacji i nasze dorastanie jest tutaj decydujące) będzie je łamał bez względu na wysokość kary. Z kolei ludziom, którzy z natury chcą przestrzegania prawa – zarówno przez siebie jak i swoich sąsiadów – zaostrzanie kar nie przeszkadza, a nawet przyjmują to ze zrozumieniem. Patrz – Słowacja, na której przekroczenie prędkości o 20km kilometr to praktycznie 1000zł w plecy. Słowaka nie stać na to, żeby pojechać 55km na trasie do 50, bo zabuli za to 150zł. I wystarczy pojechać na Słowacje żeby zobaczyć, że na pustej przez kilka kilometrów polnej trasie roi się od kierowców w drogich furach, jadących zgodnie z przepisami. A dlaczego? Dlatego, że u nich wszyscy praktycznie poszli na „umowę społeczną”. Każdy z nich wie, że jadąc spokojnie zmniejsza ryzyko zabicia kogoś na drodze. I wie też, że nie jako jedyny tak myśli – całe społeczeństwo zgodnie zdecydowało się przestrzegać tych przepisów – świadomie.
Mi najbardziej spodobała się ta część wypowiedzi prokuratora, w której mówił o tym, że ProGamerzy żyją w drakońskich warunkach tak naprawdę. Przez kilka lat odcięcia od rodziny, znajomych, prawdziwych problemów społeczeństwa, gdzie jedyną furtką na świat jest internet w przerwie między treningami, idzie zagubić – a nawet nie wykształcić w sobie – tego zdrowego społecznie odruchu nie szkodzenia. Wielu z tych młodych chłopaków mówiło potem, że nie zdawało sobie z prawy z tego, jak bardzo ich decyzje zniszczą dobre imię e-sportu a także całej gry. Myśleli, że ich czyn jest delikatnym wykroczeniem.
To przecież proste – ja w swoim życiu na pały natykam się non-stop. W gazetach czytanych codziennie praktycznie nie mam wyboru, jak tylko czytać o przekrętach i wałkach, karach i procesach sądowych. Wiem, że za złe słowo mogę dostać pałą po nerach, wrzucą mnie na tył suki i wywiozą męczyć na przesłuchaniach. Wiem, że nasz system karny nie jest idealny i często popełnia ogromne błędy. Wiem, jak strasznym i złym przeżyciem dla mnie było by trafienie chociaż na kilka tygodni do aresztu, chociażby śledczego. A Ci progamerzy? Żyją w świecie, gdzie karą za złe sprawowanie jest „losing streak” albo wypadnięcie do B-składu. Brak styczności z naturalnym mechanizmem zbrodnia< ->kara wywołał u nich poczucie, że podłożenie się w grze nie jest niczym strasznym.
Nawet jestem sobie w stanie wyobrazić, jak Ci chłopcy w swoich głowach usprawiedliwiali siebie. Mówili sami sobie: „No przecież nic złego nie robisz. I tak masz 50% szans na przegranie tego meczu, więc równie dobrze mogę przegrać bardzo się starając. Więc jak postaram się nieco mniej, nikogo nie oszukam ani nie złamię zasady fair-play. A poza tym – hey, nie jestem jedynym graczem w składzie. Gra się do 3 wygranych, więc jedna moja porażka nie oznacza przegranej składu – inni się postarają to drużyna wyjdzie z tego bez szwanku”.
Nie żebym ich tłumaczył. Kara jest jak najbardziej właściwa i dobrze dla kolejnych pokoleń, że z tymi oszustami nikt się nie patyczkował. Kolejny ProGamer zastanowi się sto razy, zanim coś takiego ogarnie.
@Exil
Od kiedy to czy jakaś teoria jest słuszna decyduje poparcie? Ten czynnik akurat w dobie rozbuchanego lewactwa nie ma żadnego znaczenia.
Rozpatrywanie problemu wpływu surowości kar na przestrzeganie prawa bez uwzględnienia poziomu egzekwowania prawa może prowadzić do błędnych wniosków np. takich absurdalnych jak twoje…
Jeżeli dane prawo jest egzekwowane a dodatkowo kara jest wysoka to przestrzeganie prawa wśród społeczeństwa zwiększa się i jest to zgodne z logiką.
Dodatkowo chciałbym zaznaczyć, iż normy moralne wyewoluowały (na przykładzie europy) z trzech głównych filarów naszej cywilizacji czyli greckiego stosunku do prawdy, rzymskiego prawa i kultury chrześcijańskiej.
przyznawajcie proterrankowi rację i nie dyskutujcie z nim. Wszak z dziećmi małymi też się nie dyskutuje.
no dobrze, proterran. masz racje!
Pingback: Bigfile MSL - eliminacje zakończone!